Nowe zmartwienia byków naftowych

Trading news

13.07.2020 – Special Report. Inwestujący na wzrosty właśnie otrząsnęli się z historycznego krachu w kwietniu. Od tego czasu cena ropy na rynku kasowym wzrosła z prawie zera do około 40 dolarów. Ale odbicie może wkrótce spotkać się z większymi problemami. Rzucamy światło na tło.

Odzyskanie około minus 37 dolarów

Historia rynku naftowego może się powtórzyć: W pierwszym kwartale handlowcy od dawna ignorowali spór o kwoty produkcyjne między Arabią Saudyjską a Rosją oraz skutki pandemii i mieli nadzieję na najlepsze. Kiedy 6 marca sytuacja ostatecznie się zaostrzyła i Rijad włączył wtedy pompy, kontrakty naftowe implodowały nawet na negatywnym terytorium do 20 kwietnia – WTI było handlowane tego dnia po minusie 37,63 dolarów. Dopiero gdy OPEC+ w końcu zgodził się na masowe cięcia, sytuacja ponownie zaczęła się poprawiać do tej pory – teraz znów istnieje niebezpieczeństwo zawirowań z powodu wielkości produkcji.

OIL.WTIDaily

Prawdopodobnie wkrótce będzie pompowana większa ilość oleju

Dzieje się tak dlatego, że grupa eksporterów ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej w ramach R-OPEC+ – czyli z Rosji, OPEC i niektórych krajów nie będących członkami OPEC – chce ponownie uruchomić pompy. Zgłosiła to wczoraj agencja informacyjna Bloomberg i „Wall Street Journal”. Według raportu, od sierpnia produkcja zostanie prawdopodobnie ponownie zwiększona o około dwa miliony baryłek. W tle jest nadzieja, że popyt ponownie wzrośnie po globalnym zamknięciu lockdownie.
W środę rozszerzony kartel chce zorganizować wideo konferencję na ten temat. W sumie może to doprowadzić do zdecydowanego w kwietniu drastycznego ograniczenia produkcji z 9,6 mln baryłek do 7,7 mln baryłek. Nie jesteśmy jedynymi, którzy podejrzewają, że doprowadzi to do znanego zła w kartelu: Oszustwo. Innymi słowy, niektóre kraje nie będą przestrzegać kwot, ponieważ skarbiec państwowy jest pusty.

IEA widzi, że dolina jest przecięta

Zwłaszcza, że Międzynarodowa Agencja Energetyczna rozprzestrzeniała optymizm w piątek: najgorsze efekty pandemii się skończyły. W najnowszym raporcie o rynku ropy naftowej stwierdzono, że cena ropy w ostatnich tygodniach była wyjątkowo stabilna. W drugim kwartale światowe zużycie spadło o 10,75 mln baryłek dziennie – ilość ta powinna wzrosnąć w drugiej połowie roku do zaledwie minus 5,1 mln baryłek dziennie.
I tu właśnie dochodzimy do możliwego błędnego osądu. Z jednej strony, druga, globalna fala pandemii nadal stanowi realne zagrożenie dla popytu na benzynę lub naftę. Kiedy ruch lotniczy i turystyka wrócą do swoich starych poziomów jest zapisane w gwiazdach.

Powódź naftowa w Chinach

Z drugiej strony, jest jeszcze jedna zła wiadomość dla byków: Największy światowy importer ropy kończy magazynowanie – Chiny wykorzystały załamanie cen ropy i zgromadziły na dużą skalę zapasy ropy. W zeszłym tygodniu, chińskie medium biznesowe „Caixin” doniosło według „Oilprice.com”, że lądowe zbiorniki osiągnęły swoją maksymalną pojemność. Odnosząc się do danych dostawcy usług informacyjnych Oilchem Chiny, powiedział, że poziom zbiorników dla ropy naftowej wzrósł do 69 procent. Co brzmi, jakby na górze było jeszcze powietrze, to oczywiście wkrótce osiągnie swoje granice strukturalne: według „Caixin”, eksperci widzą absolutne maksimum na 70 procent.

Miliony baryłek czekają na cysterny

W sumie Państwo Środka przechowuje 33,4 mln ton ropy, co stanowi wzrost o 24 procent w stosunku do roku poprzedniego. Po masowych zakupach w maju sytuacja może się jeszcze pogorszyć, zwłaszcza że sprzedaż w tradycyjnie silnym przemyśle rafineryjnym w prowincji Shangdong na wschodzie jest powolna.
Oznacza to, że powódź ropy naftowej jest z powrotem do morza. Według Clipper Data, u wybrzeży Chin pływa obecnie w sumie około 70 milionów baryłek. Według analityków oznacza to, że od końca maja ilość ropy na tzw. „pływającym magazynie” zwiększyła się czterokrotnie. Jest to najwyższa ilość od początku 2015 roku i siedmiokrotnie większa od średniej miesięcznej w pierwszym kwartale 2020 roku. Tankowce muszą teraz czekać od 15 do 20 dni, zanim będą mogły wyładować swój ładunek.

Konflikty regionalne zagrażają wydobyciu ropy naftowej

Należy zauważyć, że istnieją wzrostowe czynniki geopolityczne dla ceny ropy. Na przykład konflikt w Syrii wciąż się tli, a w przypadku interwencji Iranu lub Izraela może dojść do regionalnej pożogi. Ponadto sytuacja w Libii może ulec eskalacji i spowodować wyschnięcie produkcji ropy naftowej w tym kraju.
A nawet bliżej naszych drzwi, niebezpieczeństwo wybuchu wojny wzrosło: Jeśli Turcja miałaby prowadzić odwierty w poszukiwaniu ropy i gazu u wybrzeży Grecji, pytanie brzmi, czy Ateny byłyby w stanie to zaoferować. Ponadto Ankara mogłaby wywołać wojnę, gdyby broniła baru morskiego między Turcją a Libią, która została jednostronnie ogłoszona jej terytorium. Następnie zbliża się konflikt z Grecją, Republiką Cypryjską i Izraelem – te trzy kraje chcą zbudować gazociąg do Włoch, który biegnie na południe od Krety przez strefę śródziemnomorską, o którą ubiega się Turcja.

Uszczelnione szyby naftowe

I są też inne powody, dla których rynek ropy naftowej jest wzrostowy – ale są one bardziej średniookresowe. Na przykład, fundusz hedgingowy Northern Trace Capital widzi cenę 150 dolarów za baryłkę do 2025 roku. W wywiadzie dla „Wall Street Journal” uzasadnił to dławieniem inwestycji na polach naftowych wywołanym przez wirusa. JPMorgan wyraził podobny pogląd – bank widzi 100 dolarów za baryłkę. Innymi słowy, wiele koncernów naftowych zbankrutowało, niektóre z nich musiały zdławić szyby naftowe. Ale wielu producentów nie ma pieniędzy, aby odwrócić ten ruch – a banki są skąpe z kredytami.
Zobaczymy, które czynniki przeważają – Bernstein Bank ma oko na tę sprawę i życzy Państwu udanych transakcji i inwestycji!

Ważne uwagi dotyczące tej publikacji:

Treść niniejszej publikacji służy wyłącznie celom informacyjnym o charakterze ogólnym. W tym kontekście nie jest to ani indywidualna rekomendacja inwestycyjna lub doradztwo, ani oferta kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub innych produktów finansowych. Przedmiotowa treść i wszystkie informacje w niej zawarte w żaden sposób nie zastępują indywidualnej porady dla inwestorów lub inwestorów. Nie jest możliwa żadna wiarygodna prognoza ani wskazanie na przyszłość w odniesieniu do jakiejkolwiek prezentacji lub informacji na temat obecnych lub przeszłych wyników odpowiednich aktywów bazowych. Wszystkie informacje i dane przedstawione w niniejszej publikacji opierają się na wiarygodnych źródłach. Bernstein Bank nie gwarantuje jednak, że informacje i dane zawarte w niniejszej publikacji są aktualne, poprawne i kompletne. Papiery wartościowe będące przedmiotem obrotu na rynkach finansowych podlegają wahaniom cen. Kontrakt na różnice kursowe (CFD) jest również instrumentem finansowym z efektem dźwigni finansowej. W tym kontekście, handel kontraktami CFD wiąże się z wysokim ryzykiem aż do możliwości całkowitej straty i może nie być odpowiedni dla wszystkich inwestorów. Dlatego upewnij się, że w pełni zrozumiałeś wszystkie powiązane ryzyka. Jeśli to konieczne, poproś o niezależną poradę.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 78% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.