Tworzenie dna w porównaniu z nowym testem niżu

day-trading

07.04.2020 – Special Report. Kwestia wszystkich pytań, która obecnie dotyczy wszystkich uczestników rynku giełdowego: czy dno zostało już osiągnięte? Dla wielu inwestorów najgorsze wydaje się być już za nami. Czy też niedawne szybkie ożywienie gospodarcze było tylko kontrrewolucją na rynku niedźwiedzi? To zależy od tego, kogo zapytasz.

Czy to już wszystko w kryzysie koronawirusowym?

Nagły zwrot z poprzedniego niżu na Wall Street po 20 marca był niezwykle gwałtowny. Być może przedwczesny. Dlatego też przyjrzeliśmy się decyzjom niektórych graczy na rynku finansowym i wyciągnęliśmy najciekawsze argumenty na rzecz byków i niedźwiedzi. Mamy nadzieję, że podejmą Państwo właściwe decyzje podczas handlu kontraktami CFD lub akcjami online.

W poszukiwaniu dna

Argumenty byków brzmią wiarygodnie: szczególnie USA uruchomiły gigantyczne programy pomocowe – 2 biliony dolarów, w tym helicopter money dla każdego Amerykanina. Fed już pracuje nad nowym programem wsparcia dla małych przedsiębiorstw. Gubernator Nowego Jorku, Andrew Cuomo, podejrzewa, że w sprawie Covida-19 osiągnięto płaskowyż w amerykańskim hotspocie z wirusem. Włochy donoszą o niewielkim wzroście liczby nowych przypadków. Również w Europie i Azji uruchomiono masowe programy stymulacji gospodarczej.

Nieuchronna depresja

Ale również niedźwiedzie mają pewne fakty po swojej stronie: wpływ szoku deflacyjnego na dochody przedsiębiorstw na całym świecie jest nadal niemożliwy do oszacowania. W szczególności wiele mniejszych przedsiębiorstw prawdopodobnie wkrótce upadnie, jeśli wyczerpią się rezerwy, a kredyty rządowe nie będą wystarczające. Była szefowa Rezerwy Federalnej, Janet Yellen, podejrzewa, że bezrobocie w USA wynosi obecnie od 12 do 13 procent. Jej zdaniem, gospodarka USA prawdopodobnie skurczy się o około 30 procent. Więc prawda jest w oku patrzącego.

Morgan Stanley zmienia się w byka.

Jeden z największych niedźwiedzi na rynku właśnie zmutował w byka: Michael Wilson z Morgan Stanley przyznał się do bycia „kupcem dipów”, ponieważ region „2400-2600 na S&P 500″ okaże się bardzo dobrym punktem wejścia dla tych, którzy mają horyzont czasowy 6-12 miesięcy”. Ostatnio w swojej tygodniowej prognozie „Sunday Start” wyjaśnił swoim klientom, dlaczego zmienił stronę. Istota rzeczy: „Bear Markets END with Recessions”. Pozostaje dla nas pytanie, co dzieje się w czasie depresji. W końcu Wielka Depresja z 1929 roku trwała gorzkie 43 miesiące. Jak długo będzie trwała ta deflacja? Czy też rzeczywiście pozostanie ona „tylko” recesją z powodu środków zaradczych, szybko zmytych przez masy świeżo wydrukowanych pieniędzy?jest dokładnie to, do czego dążył Wilson z Morgan Stanley. Napisał:
„Podsumowując, z przymusową likwidacją aktywów w ostatnim miesiącu w dużej mierze za nami, bezprecedensową i niepohamowaną interwencją monetarną i fiskalną prowadzoną przez USA oraz najbardziej atrakcyjną wyceną, jaką widzieliśmy od 2011 roku, trzymamy się naszego niedawnego poglądu, że najgorsze jest za nami dla tego cyklicznego rynku niedźwiedzi, który rozpoczął się dwa lata temu, a nie w zeszłym miesiącu”. A potem odniósł się do prawie niewyobrażalnego obecnie czynnika wzrostowego: inflacja może powrócić.

Niedźwiedź pozostaje niedźwiedziem

I tak do opozycji. Menadżer funduszu hedgingowego Dan Niles nadal wychodził jako niedźwiedź w wywiadzie dla „Yahoo Finance”. Już w lutym ostrzegł swoich klientów, że rynek nie rozważał jeszcze konsekwencji Corony. W związku z tym umieścił swój fundusz Satori i osiągnął zyski w najgorszym kwartale Dow Jones.
Teraz ostrzegał według Marketwatch: „Jeśli cofnąć się i spojrzeć na historię, dziewięć razy rynek sprzedał około 30% od lat dwudziestych, więc jest to całkiem normalne.” „Dostajesz jeden z nich co około 10 lat i jeśli spojrzysz na każdy z nich, zawsze dostajesz te zloty niedźwiedzi”. Zgodnie z tym, Niles ostrzegał, że nawet po bolesnym wycofaniu się, wyceny były nadal daleko ponad historyczne normy. Mogłyby spaść o kolejne 30 procent. Nie wierzył w uzdrowienie w kształcie litery V z powodu stopy bezrobocia wynoszącej około 10 procent, a nawet podejrzewał, że bezrobocie w USA będzie większe o 20 procent. A na całym świecie sytuacja nie jest inna. Dlatego jeszcze bardziej rozbudował krótkie pozycje. Wkupił się jednak w sektory, które powinny okazać się odporne na nowe rynki niedźwiedzie. W szczególności: Activision, Take-Two Interactive i Amazon.

Goldman ostrzega przed brakiem wykupu akcji.

Również dla klientów Goldman Sachs wszystko kręci się wokół pytania, czy rynek ponownie wypróbuje swój niski poziom. Jednym z czynników, który mógłby odpowiedzieć na to pytanie, jest kwestia wykupu akcji. Bank inwestycyjny ostrzegł, że około 50 amerykańskich korporacji wstrzymało teraz swoje programy zwrotu z inwestycji. Odpowiadałoby to kwocie 190 mld dolarów, czyli jednej czwartej całej kwoty w 2019 roku. Prawdopodobnie nałożono by kolejne limity. Oznacza to, że na giełdzie brakuje ważnego czynnika wzrostowego. Główny strateg kapitałowy David Kostin powiedział: „Większa zmienność i niższe wyceny akcji należą do prawdopodobnych konsekwencji zmniejszonego wykupu”. Jego prognoza na rok 2020: Dywidendy w S&P 500 spadną w tym roku o 25 proc., a wykupy o 50 proc. w porównaniu z rokiem 2019.

1987 czy 1929?

I tu wracamy do wstępnej analizy Morgan Stanley i odpowiedzi na pytanie, czy osiągnęliśmy już poziom dna. Oto niezadowalająca odpowiedź: zależy ona od charakteru niepowodzenia i od tego, czy historia się powtarza. Jeśli mamy do czynienia z kryzysem na wzór kryzysu z 1987 roku, to w krótkiej perspektywie czasowej – tj. w ciągu dwóch do trzech miesięcy od osiągnięcia niżu – powinien nastąpić ponowny test, a następnie szybkie ożywienie w kształcie litery V. Jeśli jednak mamy do czynienia z rokiem 1929, to w krótkim okresie nie należy się spodziewać ponownej próby. Po krachu jesienią 1929 roku, Dow wzrastał aż do wiosny 1930 roku.


A teraz diabelska pułapka: wszystko zależy od horyzontu czasowego. Blog „ZeroHedge” zaznaczył tutaj spoilsport i spojrzał na wyniki Dow Jones podczas Wielkiego Kryzysu w 1929 roku na trzyletnim horyzoncie. W tym świetle byki stają się naprawdę niewygodne.

Bernstein Bank życzy Państwu powodzenia w handlu po obu stronach!

Ważne uwagi dotyczące tej publikacji:

Treść niniejszej publikacji służy wyłącznie celom informacyjnym o charakterze ogólnym. W tym kontekście nie jest to ani indywidualna rekomendacja inwestycyjna lub doradztwo, ani oferta kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub innych produktów finansowych. Przedmiotowa treść i wszystkie informacje w niej zawarte w żaden sposób nie zastępują indywidualnej porady dla inwestorów lub inwestorów. Nie jest możliwa żadna wiarygodna prognoza ani wskazanie na przyszłość w odniesieniu do jakiejkolwiek prezentacji lub informacji na temat obecnych lub przeszłych wyników odpowiednich aktywów bazowych. Wszystkie informacje i dane przedstawione w niniejszej publikacji opierają się na wiarygodnych źródłach. Bernstein Bank nie gwarantuje jednak, że informacje i dane zawarte w niniejszej publikacji są aktualne, poprawne i kompletne. Papiery wartościowe będące przedmiotem obrotu na rynkach finansowych podlegają wahaniom cen. Kontrakt na różnice kursowe (CFD) jest również instrumentem finansowym z efektem dźwigni finansowej. W tym kontekście, handel kontraktami CFD wiąże się z wysokim ryzykiem aż do możliwości całkowitej straty i może nie być odpowiedni dla wszystkich inwestorów. Dlatego upewnij się, że w pełni zrozumiałeś wszystkie powiązane ryzyka. Jeśli to konieczne, poproś o niezależną poradę.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 68% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.